poniedziałek, 2 października 2017

Moja historia wyleczenia chorób kobiecych, część 1

Danae, Alexander Sigov (klik)
Droga kobieto, Drogi mężczyzno.

Za chwilę przeczytasz moją osobistą historię poszukiwań i leczenia moich dolegliwości kobiecych. Chcę napisać, że ufam Tobie i proszę Ciebie o zaufanie i szacunek. Wszystkiego o czym piszę, doświadczyłam sama. Wszystkie terapie zastosowałam w swoim leczeniu. 

O niektórych rzeczach mówię po raz pierwszy w życiu publicznie. Jednak uważam, że to może być ważne i wspierające dla innych KOBIET.

Jeśli uważasz, że ta historia jest w stanie POMÓC jakieś kobiecie w wyleczeniu się - podziel się linkiem do bloga lub kontaktem do mnie. Napisz mi jakieś słówko w komentarzu. Dziękuję!

Tu jest moja grupa na Fb dla Ciebie: Holistic Beauty. Holistyczne Piękno Kobiety. 

Warsztaty Warszawa (klik)

fot. K. Zawitowska, zakaz kopiowania.
Bolało od samego początku. Cały dół brzucha. Zwykle w nocy, więc w takim półśnie, odczuwałam intensywny ból ale starałam się nie wybudzać.

Potem już od samego rana. Kiedy pojawiała się pierwsza krew, modliłam się o cud. A godzinę później zaczynała się gehenna. Jakby ktoś żywcem rozdarł mój brzuch i wyrywał moją macicę kawałek po kawałku. Albo przypalał rozżarzonymi węglami. Albo włożył tam wirujące ostrze, które szlachtuje ciało od środka. Albo wlał kwas do mojej pochwy i macicy, który wyżerał obrzydliwe rany.

Kiedy byłam sama w domu wyłam. Kopałam nogami w łóżko, rzucałam się. Wrzeszczałam. Błagałam o ulgę. Zrezygnowana zastygałam, bo bezruch wydawał się sensowniejszy niż wierzganie, które nie przynosiło poprawy. Niewyobrażalny ból powracał skurczami. Nienawidziłam swojej macicy za to, że przynosiła mi takie cierpienie. Chciałam sama ją wyrwać i zniszczyć. A potem katowałam się poczuciem winy. Ludzie cierpią całymi dniami z bólu a mnie TYLKO boli brzuch.

Co chwilę wstawałam do łazienki. Wymiotowałam. Miałam biegunkę. Nie było mowy o środku przeciwbólowym, bo zwracałam go 5 minut po połknięciu. I nie było mowy o litości, dopóki cały mój układ pokarmowy nie opróżnił się ze swojej zawartości.

Po kilku godzinach padałam omdlała, blada i wycieńczona. Czasami mdlałam w łazience i po kilku minutach wracała świadomość. Prawie jak po intensywnej imprezie... Potem zasypiałam na kilka godzin. W końcu.

Wiesz co to? Pierwszy dzień miesiączki.
Dlaczego sterylizujemy miesiączkę?

fot. K. Kumor, zakaz kopiowania
Pamiętasz reklamy, w których pani w białym fartuchu wylewa niebieski płyn na podpaskę? Niebieski płyn, sterylne laboratorium i biały fartuch. Wszystko było nieskazitelnie czyste. Ciekawe ile razy mała dziewczynka musi obejrzeć taką reklamę, aby mózg stworzył silne skojarzenie, że podpaska, tampon i miesiączka są sterylnie biało-niebieskie. I nawet jeśli mama opowie jej, że podczas miesiączki z pochwy wypływa krew, to i tak ten obraz z reklamy wpisze się głęboko w jej podświadomość. Być może głębiej niż opowieść mamy.

O miesiączce wciąż mówi się z lekkim zażenowaniem, wypowiedzenie jej na głos wywołuje ironiczne komentarze. Niewiarygodne, że takie reakcje wciąż się zdarzają zarówno wśród kobiet jak i mężczyzn. Pamiętam jedną sytuację sprzed półtora roku. Miałam pracować przez chwilę w dużej korporacji. Akurat pierwszego dnia dostałam miesiączkę. Ubrałam ciemne, luźniejsze w pasie dżinsy, bo nie lubię ściskać mojej macicy. Kiedy krwawi i tak jest wrażliwa. Szybko dostałam pouczenie, że to niezgodne z dress code. Ok, powiedziałam, przepraszam. Ale mam dziś pierwszy dzień miesiączki i nie czułabym się swobodnie w obcisłej spódnicy.

Zgadujesz reakcję osoby, z którą miałam pracować? Jeszcze dziś mam przed oczami wyraz zniesmaczenia i zaskoczenia na jej twarzy.

Jak zaczęłam naturalnie leczyć bolesne miesiączki

Samodzielne leczenie zaczęłam od słów ginekologa: Taka pani uroda, że boli. Proszę brać tabletki antykoncepcyjne lub zajść w ciążę. Może przejdzie. Myślę, że wielu z nich nie rozumiało, co to za ból i że może boleć AŻ tak bardzo.

Ja miałam wcześniej wiele innych dolegliwości. Nadwaga. Problemy z układem pokarmowym: bóle, biegunki, zaparcia, niestrawności. Bulimia. Migreny nawracały kilka razy w miesiącu. Neurolog nic nie odkrył. Dostałam otępiające tabletki przeciwbólowe.

fot. K. Kumor, zakaz kopiowania

Buntowałam się w środku, cała drżałam, sfrustrowana. MUSI być przyczyna i MUSI być uleczalna. Powoli zaczęło kiełkować we mnie przekonanie, że to wszystko zależy od pożywienia. Szwankowały przecież jelita i żołądek. Pewnego dnia spojrzałam na brokuły i pomyślałam sobie... W życiu! Nie będę jadła tylko warzyw. Nie odmówię sobie przyjemności słodkiego albo mięsa. Moje koleżanki jedzą dużo słodyczy i są zdrowe... Poszłam więc okrężną drogą, czyli włączyłam mieszanki ziołowe. Zaczęłam od krwawnika, pokrzywy i skrzypu. Fuj. Były gorzkie. Ale piłam je uparcie.

Załamanie i moja decyzja: zmieniam dietę

Przełomem była u mnie zmiana diety. Doświadczyłam ogromnego kryzysu zdrowotnego. Padłam bez sił, swędziało mnie całe ciało i wszędzie wychodziły wydzieliny. CAŁA skóra i każdy otwór, od uszu i oczu po pochwę i odbyt. Czułam cały układ pokarmowy. Dziwny dyskomfort, pieczenie. Pani alergolog stwierdziła uczulenie na żel pod prysznic. Ale przecież nie myję oczu żelem pod prysznic! A w ogóle to nie połykam go też... Pan ginekolog dał globulki na grzybicę pochwy. Tyle leczenia. To była prawdopodobnie grzybica ogólnoustrojowa. Wylewała się ze mnie.

fot. K. Kumor, zakaz kopiowania
Wtedy zrobiłam swoje pierwsze poważne oczyszczanie. Już się ze sobą nie pieściłam. Mogłam albo wziąć odpowiedzialność za swoje zdrowie albo dalej zmagać się z bezradnością lekarzy i chorym ciałem. Wykluczyłam pokarmy, które mogły przyczyniać się do choroby. Z dnia na dzień rzuciłam cukier, nabiał, gluten i całą przetworzoną żywność. W kilka dni minęły WSZYSTKIE objawy. Schudłam 8 kilogramów w ciągu 2 tygodni. Dzisiaj już wiem, że za szybko, bo zafundowałam sobie rozstępy na pośladkach. Dlatego uważaj przy zmianie diety, chudnij powoli. 

Zmieniłam dietę na stałe. Skoncentrowałam się na warzywach i owocach. Tak, jadłam właśnie te brokuły. Po kilku miesiącach zrobiłam kolejne oczyszczanie, tym razem według zasad surowej diety. Moja wątroba odżyła, ochłodziła się, zaczęła radzić sobie z toksynami. Być może nigdy o tym nie słyszałaś ale zgodnie z wiedzą starożytnej medycyny chińskiej chora, przegrzana wątroba obciąża właśnie macicę, powodując choroby tego narządu. Z moich policzków zniknęły palące rumieńce, które często pojawiały się po posiłkach. Następnie włączyłam gotowanie zgodne właśnie z kuchnią chińską. Przestałam jeść mięso. Zioła stały się codziennością. Robiłam własne mieszanki. Wybierałam zioła, które najbardziej mi smakowały, najładniej pachniały. Coraz lepiej czułam się na łące, rozpoznawałam rośliny, czytałam o ich właściwościach leczniczych.

W wieku 24 lat zaczęłam nowe życie. Czyste. Klarowne. Pełne energii. Moja głowa zaczęła pracować sprawnie. Moje ciało odzyskało smukłość i witalność.

Moje bolesne miesiączki odeszły!

Niestety... do czasu...

Dlaczego miesiączka jest obrzydliwa?

Co okropnego jest we krwi miesięcznej? Wypływa z najczystszego, najlepiej chronionego, najprzytulniejszego miejsca w ciele kobiety. Ta krew jest czysta. Dzisiejsze filmy pełne są lejącej się krwi. A miesiączka nie ma krwi. Jest niebieska.

Dlaczego od wielu lat wzbudza się w nas zażenowanie krwawieniem miesięcznym? Dlaczego krwawiący palec zawinięty w opatrunek jest akceptowalny a krew z macicy jest brudna, trzeba unikać dotknięcia jej i wyrzucić jak najszybciej do śmietnika? Nie proszę o comiesięczne obwieszczanie w social mediach Właśnie dostałam miesiączkę! Proszę o traktowanie miesiączki normalnie, bez zbędnego emocjonalnego balastu. 

Czy wiesz, że kiedyś istniały czerwone namioty? To były miejsca, do których mogły udać się kobiety miesiączkujące. I tam odpocząć. Poddać się cyklowi swojego ciała. Czy wiesz, że w niektórych kulturach krew miesięczna była traktowana jako święta? Zbierano ją do naczyń. A czasami nawet spożywano ją, jako odżywczy napój, który pozwala zachować zdrowie, który leczy. Bo ta krew jest bogata. Przecież pochodzi z miejsca, gdzie miało rozwijać się nowe życie, miała karmić to życie.

Fuj?

fot. K. Kumor, zakaz kopiowania

Traktuję swoją miesiączkę ze swobodą ale bez obaw, nie namawiam, abyś zaczęła poić krwią swojego partnera. Chcę Ci jedynie pokazać, jak bardzo można zmienić sposób traktowania krwawienia miesięcznego. Można miesiączkę kochać, celebrować i uświęcać. Chociaż... nie wiem, co Ty robisz, kiedy skaleczysz palec... ale ja zaraz pcham go do buzi. Fuj.


Dlaczego miesiączka jest niechciana?

Uwierzysz, w to co zaraz napiszę? W niektórych regionach na wieść o tym, że dziewczyna dostała swoją pierwszą miesiączkę, matka policzkowała córkę. To działo się jeszcze niedawno w Polsce. A może sama znasz kobietę, której matka albo babcia tak zareagowała.

Moja miesiączka została przyjęta. Po prostu. Może mama nieco obawiała się, że będzie boleć. Mój tata też od razu wiedział. Nie świętowaliśmy ale nie było z tego tajemnicy, zawstydzenia.
Pamiętam taką sytuację, musiałam już być na studiach. Leżałam oczywiście w łóżku, rozrywający ból już powoli przechodził. Mój młodszy brat siedział pod moim łóżkiem. Jedną ręką trzymał moją dłoń. W drugiej trzymał książkę i uczył się chemii. Czułam się bezpieczniej i jakby lżej kiedy trzymał mnie za rękę. A później pojechaliśmy w góry na 3 dni. Wtedy też dostałam miesiączkę. Bolała ale zacisnęłam zęby i szłam dalej. Mój brat zgarnął większość bagażu do plecaka i cierpliwe znosił wolne tempo i przystanki na drodze, bo musiałam zmienić podpaskę w krzakach.

fot. K. Zawitowska, zakaz kopiowania

Cieszę się, że mam takie doświadczenia. Mężczyźni z najbliższego otoczenia szanowali mnie i moją miesiączkę. Na wyjazdach, w górach, na plaży. Wiedzieli, że byłam wtedy słaba, delikatna, wrażliwa. Zwykle nie dało się ukryć, że właśnie mam pierwszy dzień miesiączki. Przyzwyczaiłam się, że gdziekolwiek jestem, wszyscy o tym wiedzą.

Zawsze chciałam swobodnie tratować miesiączkę. Nieważne w jakim otoczeniu. Nawet w wielkiej, sztywnej, czarno-białej korporacji. Bo miesiączka jest naturalna. Dlaczego można swobodnie powiedzieć Przeziębiłam się a Mam miesiączkę wciąż może wywołać dziwne reakcje?

...

Jeśli pragniesz wyleczyć swoje choroby kobiece, 
zapraszam Cię na moje warsztaty (kliknij, aby zobaczyć opis)

lub sesje indywidualne: k.m.kumor@gmail.com

...

Ciąg dalszy nastąpi już niedługo! W kolejnych częściach opowiem Ci:


Edit: Już jest!

Tymczasem, przeczytaj, co ciekawego zrobisz, czego doświadczysz i jaką wiedzę zdobędziesz na warsztatach.



Gdzie: Warszawa

Kiedy: 2 - 3 grudnia 2017


Zapraszam z serca <3


O mnie. Co mogę dla Ciebie zrobić?

Cześć! Jestem Karolina, jestem autorką tego bloga i tak....!

Piszę dla Ciebie długie artykuły :) Znajdziesz w nich wyjątkową wiedzę, dzięki której zrozumiesz swoje ciało o wiele lepiej. Warto!

Znajdziesz u mnie kompleksowe podejście do kobiecego zdrowia i piękna. Przyjęłam holistyczny model działania. Dzięki temu rozumiem i łączę w jedną metodę zależności między ciałem, umysłem i emocjami.

Nauczę Cię:
* jeść naturalnie i zdrowo,
* przeprowadzać regularne oczyszczania,
* przyjmować odpowiednie zioła,
* dbać o higienę emocjonalną,
* być świadomą swojego ciała,
* medytować tak, aby uzdrawiać ciało,
* uzdrawiać objawy chorobowe dotyczące kobiecości.

Zadbaj o siebie holistycznie.
Zapraszam, umów się na konsultację:
k.m.kumor@gmail.com

4 komentarze:

  1. Poruszyłaś w tym wpisie kilka ważnych dla nas tematów. Myślę, ze bolesne miesiączki to problem wielu kobiet i naprawdę ciężko jest "tego" dnia funkcjonować normalnie. Cieszę się, że znalazłaś ukojenie dla swojego ciała w ziołach i odpowiedniej diecie. Sama oczyszczałam swój organizm i wiem, że to może pomóc. Dużo zdrowia Ci życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anna, dziękuję. Ja już wyleczyłam wszystkie swoje dolegliwości :) Chcę pokazać innym kobietom, że to jest możliwe w naturalny sposób. Dlatego jestem w trakcie pisania części 2 i 3 tego artykułu. Cieszę się, że oczyszczania ciała stają się coraz częstszą praktyką! <3 Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Bardzo się cieszę, że tu trafiłam :). Temat niezwykle ważny dla nas kobiet, dla mnie jeszcze ważniejszy z tego powodu, że jestem mamą dorastającej dziewczynki i staram się wychowywac ją na osobę która żyje w zgodzie i w szacunku do swojego ciała :). Też jestem zwolenniczką doszukiwania się prawdziwych przyczyn naszych problemów zdrowotnych a nie zagłuszania jedynie objawów chemią z apteki. Najświętsza racja jest jedna - jesteś tym co jesz :). Nie oszukujmy się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i cieszę się, że nie tylko ja mam takie podejście do ciała i zdrowia :) Wszystkiego dobrego dla Was, to cudowne, że córka jest uczona szacunku dla swojego ciała i jego natury. :)

      Usuń